Niech też ci, co dużo żądają, wiedzą, że innym by też się przydało!

I jak tu się nie wq…ić?
Młode, ledwo opierzone szczyle odrzucają propozycję podwyżek 1200zł dodanych do, dziś już niemałych pensji!!!!
Idź, młokosie na swoje, jak my szliśmy, bez grosza przy doopie – dorabiaj się od zera! I w czym jesteś lepszy? Uważasz, młody roszczeniowcu, że ktoś kto studiuje języki, architekturę, budownictwo jest gorszy od ciebie?! My też studiowaliśmy! Ja studiowałam w czasach, kiedy studia były za przysłowiowe „jojka”, czyli tzw. „wyrównywanie szans”, punkty za pochodzenie itp. W doopie była moja wiedza, bo heniek ze wsi miał pierwszeństwo. Tacy jak ja, dzieci robotników, musiały zap…..lać na studiach 10 razy więcej niż bogate chłopskie bańbry i takie korporacyjne doopki, jak wy! M. in. dlatego nie poszłam na prawo – bo mój przeinteligentny Ojciec, zniszczony za komuny, oszukany przez bolka, okradziony ze swoich pomysłów, na których takie cwane doopki, jak wy teraz zarobiły krocie, nie był „korporacyjny”, nie należał do kasty prawniczej!!! Szkoda było mojego zdrowia i siły, wybrałam inny kierunek, po którym miałam nadzieję na pracę. (Czy ktoś teraz pochyli się nad tysiącem zawiedzionych nadziei?) To, że nie zdecydowałam się iść na prawo, nie oznacza, że nie tyrałam na swoich studiach: jak to w zwyczaju było, na mojej pracy magisterskiej (translatorskiej), pisanej uczciwie, słowo do słowa, z badaniami, nieprzeliczonymi godzinami bez snu, ktoś wyżej postawiony zrobił kasę. Dla mnie radością było zaliczenie :( Potem nie znalazłam pracy, bo wszystko zawsze było obstawione swoimi doopkami – kto lizał doopę władzy, zawsze miał tzw. koneksje. Koneksje w leksykologii odnoszą się do powiązań rodzinnych, ale w moich czasach to były „koneksje”, czytaj „ręka rękę myje”, „swój swego znajdzie” :( Żeby cokolwiek załatwić nie tylko trzeba było mieć na łapówę, ale też wiedzieć jak i komu ją dać!!! Ani moi Rodzice, ani ja nigdy tego nie umiałam, zawsze walczyliśmy o godność, sprawiedliwość i zawsze przegrywaliśmy z takimi starszymi i młodymi doopkami, jak wy, którzy uzurpujecie sobie prawo do bycia lepszymi. Możecie sobie podać swoje roszczeniowe łapska z prawnikami i urzędasami….
Wobec braku koneksji, czyli braku pracy, zdecydowałam się na własną działalność. To było w czasach „zielonego światła”, ale jak się okazuje zielone znów było dla wybranych – miałeś plecy, wygrywałeś przetargi, miałeś zlecenia, kasa płynęła z budżetu… Miałeś kasę mogłeś przejść na krus, wystarczyła 10-letnia dzierżawa lub zakup paru hektarów…. Takich, jak ja nie stać było ani na łapówy dla urzędasów, żeby wygrać przetarg (bez względu na cenę, rzetelność, terminowość) ani na zakup hektarów. Uczciwość nie była w cenie… Jak to powiedziała mi pani urzędniczka: „wasza oferta potrzebna mi jest, bo muszę wykazać, że były inne”; szczerze przynajmniej…
Idź jeden i drugi na swoje, bez żadnej protekcji! Bez tatusia i mamusi, bez dziadka i babci. Spróbuj wystartować na rynku, jak tysiące innych, kończących uczelnie prawnicze, medyczne, inżynierskie, pedagogiczne, ekonomiczne – tysiące zdolnych, młodych, pracowitych ludzi, którzy często, nie mając takiego startu, jak wy, kończą na emigracji lub w marketach na kasie!!!
Nie jesteście od nas w niczym lepsi, jesteście tylko lepiej ustawieni przez dziadków, rodziców. Ja dziś śmiało mogę stanąć w szranki wiedzy z byle studenciakiem, bo oprócz mojego wykształcenia, mam też wiedzę nabytą… cały czas się rozwijam, bo mam nadzieję, że kiedyś i dla mnie słońce zaświeci, że ktoś to doceni! :(
Ale czy ty, młody roszczeniowcu masz jakąkolwiek empatię? Czy to zrozumiesz? Czy po prostu, jak stary sb-ek będziesz płakał nad swoim losem? Już dziś wyprzedzasz swoje czasy…
A do rządu mam wielki żal, bo wybierałam go, żeby w końcu i dla mnie było prawo i sprawiedliwość! Nadzieję dały mi rządy PiS w latach 2005-2007. Wtedy czułam pełniejszy oddech… Dzisiejszy rząd ze wszystkimi gada, wszystkich rozumie, ale w niczym nie pochyla się na JDG. Jak płaciliśmy haracze, tak płacimy!!! Jak młodzi, spoza korporacji nie mieli szans – tak nie mają!!!
Nie zgadzam się na podwyżki dla koneksyjnych młokosów, bo one są proponowane ze śrub, którą rząd nam dokręca! Żądam przeprowadzenia reformy krus i zus, realnego opodatkowania (tak, jak ja jestem opodatkowana) lekarzy i prawników, zabrania przywilejów wielu grupom społecznym, np. policjantom, żądam sprawiedliwości społecznej, a żądam dlatego, że na tę władzę głosowałam!
Być może należę do zbyt małej grupy, albo raczej bardzo dużej, lecz nie mającej siły przebicia – ale tak, jak wy dziś, koneksyjne doopki, chcecie dziedziczyć bogactwo waszych poprzedników i wciąż wam mało, tak, jak dziedziczę uczciwość i trudy z nią związane. Niech wreszcie PiS dostrzeże to, o czym piszę!!!
Doceniam politykę PiS jeśli chodzi o wizerunek w świecie, tożsamość narodową, godność Polski i Polaków, cieszę się, że wbrew temu, co piszą polskojęzyczne i zagraniczne szmatławce Polska naprawdę staje się potęgą, ale jeśli chodzi o wspieranie POLSKIEJ przedsiębiorczości i polskiego rynku w skali mini i mikro – daję negatyw!
Wszystkich rezydentów, którzy w jakiś niepojęty sposób dostali się do pracy swoją żmudną pracą, z góry przepraszam za te słowa…
Ale tak jest, jak powiedziała mi kiedyś urzędas budżetowa, (po tym, jak mnie wydymało miasto w przetargu) – ” wie, pani – zawsze tak jest, że za winnych cierpią niewinni” :(
No, ulało mi się!!!
Iwona Jeżewska

Totalna manipulacja vel totalitarna głuPOta czy totalitarna manipulacja vel totalna głuPOta!

Tytuł długi, ale zawiera pytanie, na które szukam odpowiedzi… Bo sama już nie wiem, jak nazwać działania zdychającej łopozycji. Sami oceńcie, ja tylko postaram się Wam przedstawić sprawę taką, jaką mnie ona zbulwersowała! Bo zbulwersowała bardzo! I to nie tylko mnie…

10 września 2017 roku, ok. godz. 4 nad ranem budzik wyrwał mnie z błogiego snu, na nic zdały się drzemki, bo i tak trzeba było wstać. Tego dnia miałam zarezerwowane miejsce do handlu, w Tokarni, podczas Święta Chleba. Fajna impreza, promująca region, ściągająca zarówno wielu wystawców z całego kraju, jak i zainteresowanych. Dla mnie potencjalnych klientów. W mojej działalności taka forma sprzedaży, znaczy „bazarowa baba” też się pojawia :D Zatem wraz z Córcią rozbiłyśmy nasz namiocik, wystawiłyśmy towar i, jak to zwykle bywa, zaczęłyśmy oczekiwać klienta… Niestety, dzień handlowy był nieudany, marne zainteresowanie, marny zarobek… Ludzie chodzili, oglądali – po prostu muzeum ;) Tak bywa :(

Ok. godz. 14-tej podszedł do nas pan z jakąś prasą. Rozdawał ją wszystkim – czy chcieli brać czy nie. Miły pan zapytał czy chciałybyśmy coś poczytać? Czemu nie? Przecież nic innego nie mamy do roboty. Wręczył nam zatem dwie gazetki:

1 (5)

 

Spojrzałam, skojarzyłam jakoś ze szczęściem, regionem, świętem. Pomyślałam nawet „super promocja dla nas”. Poczytam… Akurat przy stoisku zrobił się ruch, więc gazetę odłożyłam na bok, zaczęła ją przeglądać Córcia <3

Nagle usłyszałam – „Mamo, to jakaś lewacka gazeta chyba. Zobacz, co napisali – „dobra zmiana to: wspieranie kiboli, popieranie organizacji faszystowskich….” No co ty gadasz? – zapytałam. „Sama zobacz”:

Kopia 1 (12)

Zobaczcie i Wy  :-o Przyjrzałam się więc tej gazecie bliżej: po pierwsze „kwartalnik nr 1/2017 egzemplarz bezpłatny” rozdawany 10 września, w III kwartale, po drugie, po paru w miarę neutralnych ( to dotarło do mnie już po lekturze całego tytułu, bowiem na początku czytałam z zaciekawieniem, nie spodziewając się niczego złego) artykułach:

1 (7)1 (8)

zaczyna się chamska, wredna agitka, naszprycowana kłamstwami, pomówieniami, sloganami rodem z wyborczej i tefałenu,   1 (14):1 (6)1 (13)1 (12)

Dzieło, o którym piszę ma 30 stron. Chylę czoła przed spindoktorami, którzy wplątując agitację i negatywną propagandę w treści neutralne historycznie odwalili niezłą robotę dla zielonych ludków :( Nawet moja Córcia, która nie miesza się w politykę, stroni od niej, stwierdziła, że „kiedy pan będzie wracał, to mu oddamy gazety”. Ja, początkowo chciałam rzucić to na ziemię jako podkładkę pod pudła, ale nagle przyszła myśl, że zabiorę to z sobą, żeby Wam pokazać!

Bo, jak tak sobie myślę, to naprawdę majstersztyk manipulacji:

1. rozprowadzać to w miejscu, które nieodzownie kojarzy się z polską wsią, chłopami, rolnictwem. Tokarnia to miejsce, w którym mieści się skansen Wsi Kieleckiej. Tak naprawdę nic go nie łączy z chłopstwem, poza tematyką – to jest Muzeum, miejsce, w którym możemy poznać zwyczaje, obyczaje chłopstwa, zobaczyć domostwa, zagrody… Dla mnie wykorzystywanie tej tematyki do agitacji jest tym samym, czym byłoby wykorzystywanie Oświęcimia do propagowania nazizmu! :(

2. Rozprowadzać to wśród ludzi, przewidywalnie związanych z polską wsią. Tematyka wiejska, pseudotroska o chłopa – proste skojarzenia…

3. Pod pozorem neutralności sączenie w mózgi kłamstwa, przekłamania, niedomówienia – żerowanie na nieznajomości tematów, nie zagłębianiu się ludzi w zawiłości codziennej polityki.

4. Adam Jarubas – autorem artykułów. Całkowita bezstronność ;)

a wreszcie:

5. Panowie i Panie z peeselu – czego się tak bardzo wstydzicie? Boicie? Że miast Waszego logo na okładce, piszecie „pięciolistna koniczyna’? I to w barwach brązowych?Wstydzicie się Waszej koniczynki? Boicie się, że od razu Wasze TOTALNO-TOTALITARNE zapędy zostałyby rozpoznane? Że większość ludzi by tego nie wzięła lub od razu wyrzuciła? Brązowa „pięciolistna koniczyna” w niczym nie kojarzy się z Waszym zielonym, plugawym, antypolskim działaniem!

I tu doszłam do sedna – kłamstwa, pomówienia, oderwane od rzeczywistości fakty to jedno, ale pod płaszczykiem regionalności, umiłowania naszej małej Ojczyzny, z jednoczesnym wyrzeczeniem się swojego zielonego „ja”, wstrętna agitacja to drugie!!!

Jedyne, co mnie pocieszyło, to fakt, że sporo tych „kwartalników” wylądowało w koszu!

I jedyne, czego NIE znalazłam w tym „wydawnictwie” to projekty, propozycje ustaw, jakieś rozwiązania dla chłopów, ludzi. NIC – nie ma NIC!!! Tylko negacja, kłamstwo i fałsz!!! Mam nadzieję, że w najbliższych wyborach samorządowych i mój region oczyści się z tego zielonego betonu!

Amen  :roll:

Iwona Jeżewska

 

 

Trzęsienie ziemi 4 września… 2017 roku!

Coś przegapiłam!!!
Ja, niedobra, zajęta swoimi bytowymi sprawami przegapiłam trzęsienie ziemi, masowe wyrzucanie na bruk nauczycieli, chaos wśród zdezorientowanych uczniów – a w szczegółach (tak ogólnie) ;) to w ogóle oświatowy kataklizm! Zaręczam, że to zdanie ma sens, tylko trzeba się PO-starać zrozumieć :D (Info dla tych, którzy zarzucają mi brak logiki w moich wypowiedziach)
Ale nie mam co narzekać, bo p. Broniarz, jego zastępca, kilku „obiektywnych” nauczycieli w sondzie ulicznej, no i oczywiście „totalniacy” zaraz mnie o tym powiadomili – wystarczyło włączyć TV lub neta…
Wiem, moja wina – ta apokalipsa zaPOwiadana była tyle miesięcy wcześniej, że, naprawdę, powinnam to wiedzieć ;)
Zatem, nadrabiając moje niedopatrzenie, zadzwoniłam dzisiaj do kilku moich Znajomych „po fachu” (piszę w cudzysłowie, bo ja już dawno odeszłam z zawodu, ale serce nadal tam jest ) z zapytaniem, czy już są na bruku? Bo, przecież naprawdę rozumiem brak źródła dochodu, jego utratę i walkę o każdy następny dzień!!! (Odkąd odeszłam z zawodu, z ciepłej posadki – tak właśnie żyję!) Chciałam wesprzeć, doradzić… ale….. nie mam komu :( Okazało się, że wszyscy pracują, rozpoczynają rok i nie mają dla mnie czasu, ponieważ „muszą czyścić burdel po Zalewskiej”
To chyba zdziwiło mnie najbardziej!!!???
Do Was, Kochani, mam pytanie – czy macie wokół siebie kogoś, kto ze względu na reformę stracił pracę? Czy wszyscy Wasi znajomi „czyszczą burdel po Zalewskiej”? :(
Szary Obywatel RP

Katastroficzna hiPOkryzja.

Larum, larum!!! Państwo polskie znów nie zdało egzaminu, państwo polskie jest teoretyczne!
I chyba to prawda, ponieważ:
- Premier Beata Szydło nie pojechała na miejsce kataklizmu, ZANIM miał on w ogóle miejsce..
- Minister Błaszczak ani wojewoda NIE pobiegli w środku nocy na piechotę ostrzec harcerzy przed kataklizmem…
- Minister Macierewicz NIE wykorzystał Wojsk Ochrony Terytorialnej (WOT) na Pomorzu, których jeszcze tam NIE ma, a stworzenie których skutecznie torpedowało peło…
- 42 mln. zł trafiły na pomoc do ludzi, a nie do kieszeni samorządowców…
- Sołtysowie i wójtowie na czas tragedii przestali być urzędnikami państwowymi, władzą samorządową współpracującą z rządem, która tak naprawdę miała obowiązek działać, a stali się cywilnymi bohaterami… Głównie przedstawiciele pełopeesel. Myk w tym, że gdyby rozpatrywać ich decyzje, jako władzy, należałoby też przyznać, że po pierwsze – do nich należały pierwsze decyzje, z których kilka było spóźnionych, a po drugie, że jednak państwo zdało egzamin. A to kłóci się z antyrządowym przekazem.
- Pani Premier skupiła się na dobraniu obuwia „żeby wyglądało, że pomaga”, jak się okazało butów dla Wojewody… Nieudana prowokacja lisa
- Minister Macierewicz zakopał się w błocie… Tutaj, to chyba już sama Bozia nie wytrzymała i od ręki ukarała głuPOtę pełowców, kiedy POmaska – naczelna celebrytka i lanserka peło, jadąc z butelką wody dla potrzebujących zakopała się w piachu. Szkoda tylko, że tefałen tego nie nagrał. Ale on tam był, żeby nagrać cyrk pt. „PO-moc „wspaniałej” pani PO-seł poszkodowanym” :(
- 48 godzin dla Grzesia to bardzo szybko, żeby zebrać ludzi (których nota bene już miał na tych terenach), zaś dla Premier 48 godzin, w ciągu których pojawiła się na terenach poszkodowanych to karygodne opóźnienie…
- Rząd uruchomił mobilne ubezpieczalnie PZU, żeby, jak najszybciej można było uzyskać odszkodowanie, zamiast powiedzieć „mogliście się ubezpieczać” …
Tego można dowiedzieć się od partii, której rząd do tej pory nie wypłacił ludziom odszkodowań za szkody poniesione w nawałnicach i wichurach w poprzednich latach, którego premier twierdził, że to sprawa wójtów i sołtysów, a nie rządu – „ja wam wójtów nie wybierałem”, która zamiast opieki i pomocy uświadamiała ludzi, że „woda ma to do siebie, że płynie”…
Nie chodzi już o wypominanie, ale w sytuacji, kiedy coś tak niebywałego wydarzyło się w Polsce po raz pierwszy, kiedy tak ogromne straty dotknęły nie tylko osób prywatnych, ale też budżet państwowy, kiedy rozmiarami kataklizmu zaskoczeni byli nawet sami prognostycy, pieprzenie takich głupot po prostu powoduje zaciśnięcie się pięści. Rząd robi, co może. Według mnie działa błyskawicznie, a przede wszystkim skutecznie. Zawsze można powiedzieć, że można zrobić coś lepiej, oczywiście należy wyciągnąć wnioski na przyszłość, ale bredzić o nieskuteczności rządu, siedząc w studio, w restauracji w Dubrowniku, mielić ozorem i podjudzać ludzi na ludzi to czyste sq…two!!!. Gdzież są ci wielcy obrońcy poszkodowanych? Kto ich widział wśród poszkodowanych ludzi? Komu podali rękę? Komu pomogli? Co zrobili? Gdzież teraz jest owsik ze swoją „PO-mocą”, ekoterroryści z GreenPeace?
Mam tylko nadzieję, że rząd dopilnuje, aby przekazane samorządom środki nie „przylepiły się” po drodze do, co poniektórych łap, a trafiły w całości do ludzi.
Mam nadzieję, że jako naród już zmądrzeliśmy na tyle, że ani my ani dobry Bóg nigdy już nie pozwolimy tej bandzie kretynów dorwać się do władzy!!!
Szary Obywatel RP

Dramat totalnych – Prezydent wetuje ustawy.

A ja tam jestem dziwnie spokojna :)
Gdy opadły pierwsze emocje można dostrzec korzyści z weta Prezydenta. W pierwszej chwili – oczywiście oburzenie, ale po zastanowieniu:
- zamknięta gęba łopozycji „na amen”. Znów będą musieli pogłowić się, jaki by tu znaleźć pretekst, żeby zmobilizować stado. Trudno będzie, oj trudno, aczkolwiek kąsać nie przestaną, to pewne. Cokolwiek teraz nie zrobią, udowodnią, że nie o sąd im chodzi, ale o wywołanie histerii w narodzie, żeby jego rękami odzyskać władzę.
- Prezydent wezwał te szczekające kanalie do merytorycznej współpracy. Wiadomo, że takowej nie będzie, bo gdyby mieli coś konstruktywnego do powiedzenia, nie darli by jap na ulicy. Ale szansę dostali.
- Prezydent obnażył hiPOkryzję swojego elektoratu negatywnego i zdecydowanie wzmocnił swoją pozycję. Miny totali – bezcenne – no bo jakże teraz nazwać go marionetką, przydupasem Prezesa itd? No jak? Wystarczy jeden ruch, który w efekcie wcale nie oznacza zablokowania zmian (to, oczywiście zależy od dalszego postępowania Prezydenta), żeby wyli z radości, jaki to osiągnęli sukces. Tak samo, jak dają się manipulować i ogłupiać, żeby wyć pod sejmem, tak samo dali się wkręcić w swoją wygraną. Myślę, że A. Duda wcale nie „przestraszył się” tych błazeństw, a zablokował je i nie dopuścił do eskalacji – dzicz pojedzie wreszcie na wakacje, na jakiś czas zamilknie, a za dwa miesiące wpłynie ustawa, która zostanie przegłosowana i zmiany wejdą w życie dużo spokojniej niż gdyby to się odbyło teraz.
- wcale nie zdziwiłabym się, gdyby było to zaplanowane posunięcie. Już dwa lata próbują rozpętać Majdan, a wychodzi ciamajdan. Wobec pogróżek rozlewu krwi i ofiar, trzeba zrobić wszystko, żeby do tego nie dopuścić, bo niestety mamy do czynienia z przeciwnikiem nie tyle groźnym, co bardzo głupim i odrywanym od koryta i w tej bolesnej głupocie zdeterminowanym do podpalenia naszego kraju. Na to zawsze mamy czas.
- niedługo sami między sobą pogryzą się o to, kto większą presję wywarł na Prezydencie i kto ma większe zasługi :D Już teraz prześcigają się w przechwałkach.
Nas tak naprawdę wq…ją te chwilowo usatysfakcjonowane gęby, cieszące się, że zostaje tak, jak było… Przyznaję – bardzo trudno to znieść – tę obłudę, fałsz, bucefalstwo, pychę :(
Ale jest też element śmieszny – podziękowania dla „milionów” Polaków, którzy protestowali, zrezygnowali ze swoich wakacji, żeby ratować demokrację. Tyle, że nikt tych milionów na oczy nie widział :D A i tysięcy trudno było się dopatrzeć, nawet setek, po odjęciu działaczy partyjnych, bojówek partyjnych i partyjnych młodzieżówek…
Summa summarum – niech się dziś pocieszą trochę, uspokoją, a zmiany i tak ich nie miną. Tak myślę :)
Szary Obywatel RP

Ostatnie 90 dni „Dobrej zmiany”

Mało mam czasu na politykę, bo życie inne pisze scenariusze… Ale, co bliskie memu sercu, tego nie da się całkiem odrzucić.
Może nie piszę ostatnio zbyt wiele, ale czytam, słucham i staram się być na bieżąco…
Mam kilka spostrzeżeń z ostatnich paru tygodni (odniosę się tylko do tych najbardziej spektakularnych):
- minister Morawiecki to koń trojański w rządzie premier Szydło. Niestety jego posunięcia obliczone są na wyeliminowanie z rynku polskich, małych, rodzimych firm czyli generalnie sektora MiŚP (ok. 65% POLSKIEJ gospodarki). Ułuda polega na tym, że potrafi uszczelnić system podatkowy, co daje duże oszczędności np. na 500+, ale jednocześnie odbywa się to kosztem naszych, polskich firm) Ten program nie ma nic wspólnego z programem PiS w latach 2005-2007, kiedy to ś.p. Zyta Gilowska rewelacyjnie potrafiła zdiagnozować problemy polskiej gospodarki i przeciwdziałać temu. Morawiecki, może w piękniejszej formie, ale nadal preferuje obcy kapitał – dla mnie pierwszy minister na OUT!
- reforma sadownictwa – bardzo dobry kierunek, zapowiedzi obiecujące. Byle tylko wystarczyło determinacji p. Ziobro i p. Jakiemu i oby Bóg ich chronił. Klika sędziowska sama się definiuje – „za 10 tyś, można wyżyć na prowincji”. Moje pytanie – kto na prowincji ma 10 tyś/m-c?
- wycinka drzew na prywatnej posesji – minister Szyszko +, JK -. Prywatne posesje, jak sama nazwa wskazuje to prywatne decyzje. Od nich płacimy podatki. To powinno uprawniać nas do podejmowania samodzielnych decyzji, co na naszej działce rośnie, co chcemy mieć, co nam przeszkadza, a co nam zagraża… O ile mogę zgodzić się na informację o wycince w celach ewidencyjnych, o tyle nie zgadzam się na opłaty od wycinki na mojej własności.
- obyczajowość – spektakl „Klątwa”. Nie oglądałam i nawet nie zadziałał zwykły dla mnie w podobnych sytuacjach mechanizm zainteresowania (im bardziej ktoś krytykuje, tym bardziej chcę to zobaczyć i zweryfikować). W tym przypadku zdjęcia i opisy scen wystarczyły. Nie będę rozpisywać się wiele, chciałbym tylko, by tak odważny wobec nas, mnie, chrześcijan reżyser powtórzył swoje dzieło w odniesieniu do Talmudu czy Koranu. Jeśli to zrobi, być może podepnę jego wątpliwe „dzieło” pod sztukę. Bowiem nie sposób obrażać nas, chrześcijan, którzy z pewnością jesteśmy bardzo ułomni, bowiem jesteśmy grzeszni, ale nie jesteśmy barbarzyńcami. Nasza religia uczy nas miłości i tacy jesteśmy. Z naszych słabości musimy się spowiadać… A przyznanie się w konfesjonale, zwerbalizowanie naszego złego zachowania jest nieraz tak trudne, że wielu z nas woli kreować się na „ateistę” niż uklęknąć u spowiednika… Niemniej cały czas w Europie panuje porządek chrześcijański i wszelkie odstępstwa od niego postrzegane są jako patologie. Ale chyba już niedługo… Europa sama upomina się o szariat. Wtedy w miejsce ogólnie panującej miłości i poszanowania się Europejczyków, pojawi się kamienowanie, ścianie głów niewiernym, gwałty na dzieciach jako pisane prawo… Co na to feministki, geje, lewacy? Oni przecież są pierwsi do odstrzału?
- wypadek p. Premier. Nie jestem zwolenniczką spiskowej teorii dziejów, ale dziwne te przypadki z uczestnictwem najważniejszych (i jak dla mnie, najbardziej niewygodnych establishmentowi osób w państwie – Prezydentowi, Premierowi, Ministrowi Obrony) w tak krótkim odstępie czasu! To musi rodzić pytania! Najważniejsze, co mnie interesuje i zadziwia, to fakt, że dziwne przypadki wypadków, śmierci, samobójstw, chorób psychicznych itp, ZAWSZE zdarzają się po PRAWEJ stronie sceny politycznej… I niech każdy, kto chce krzyczy głośno, ale faktów nie zmieni…
- zbiórka na Seicento dla Sebastiana i ulotnienie się autora akcji z pieniędzmi – no cóż mam tu komentować? Chyba tylko tyle, że współczuję (jako matka 21-latka) tej sytuacji matce innego 21-latka. Nie wiem, kim są Rodzice Sebastiana, ale gdyby do mnie zawitał poseł Budka (!) od razu wywaliłabym go z domu!!!!! Poseł Budka MUSI rodzić problemy! I piszę to wcale nie dlatego, że nie chcę, by ten młody człowiek był sądzony uczciwie i zgodnie z polskim prawem, ale dlatego, że ten młody człowiek dziś stanowi WIELKĄ rozgrywkę PO-lityczną. To, co wyczynia się dziś na bazie wypadku komunikacyjnego, przechodzi wszelkie oczekiwania… Ale, jak to zwykle u kodowskich lewaków bywa, dziś ktoś gdzieś, ulotnił się z kasą za samochód – to takie normalne to takie proste, to takie „kodowskie”… Nie będę więcej pisać na ten temat.
-odejście posłanek od Kukiz`15 – nie dziwi. Od dawna widzę w Kukiz`15 bardzo mądre, obiecujące osoby… Ale lider – wątły i słabej kondycji. ‚Wyklęci” – OK, ‚Wyklęci” – bandyci, to chyba najlepsza wizytówka Kukiza. Panie, które odeszły rozumiały walkę przeciw „systemowi” 16-12-2016, ich lider najwyraźniej – NIE!!! Dla mnie to jasna sprawa, dokładając do tego posła ś.p. Rafała Wójcikowskiego, który również głosował 16 grudnia – sprawa polskości ze strony kukizowców jest pokazana, jak na dłoni…
c.d.n…
-

Rok prezydentury Andrzeja Dudy okiem Szarego Obywatela RP

Mija rok prezydentury Andrzeja Dudy… Zewsząd podsumowania, zliczania, rozliczania, komentarzy końca nie widać.
A ja powiem tak – cóż to jest rok? Z pięciu lat całej kadencji?
- Rok to czas, by zobaczyć, co też nasz PO-przednik nam PO-zostawił. I tutaj mamy:
1. syf z TK. Pan Bul i p. rzepliński niezłą stworzyli spółkę!
2. ograbiony pałac (nie tylko prezydencki + willa)
3. syf z remontem (blokującym zamieszkanie i funkcjonowanie nowego prezydenta)
4. syf z wynajętym mieszkaniem (tysiące z budżetu państwa na zabezpieczenie mieszkania bulowi, przy czym swoje wynajął na 10 lat – taki był pewien 2 kadencji – i inkasuje za to kasę do własnej kieszeni)
5. syf z budżetem kancelarii (ustawienie swoich z tysiącznymi odprawami aż do następnego budżetu)
6. syf z naprędce podpisywanymi ustawami (ostanie 16 godzi w interes przeciętnego Polaka, proszę samemu uzupełniać wiedzę, ja nie zamierzam ułatwiać zadania!)
- Rok to czas, by pokazać, co chce się zrobić, przede wszystkim, czy chce się spełnić obietnice wyborcze. I tutaj mamy:
1. ponad 200 podpisanych ustaw, w tym najbardziej sztandarowe – obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku, 500+, powrót 7-latków, przywrócenie gimnazjów, ustawa frankowa. Z pewnością nie do wszystkich to dociera – ale prezydent może składać projekty – procedowaniem zajmuje się sejm i senat. Prezydent swoich obietnic dotrzymał!
2. 29 wizyt zagranicznych, z których najbardziej owocna to wizyta w Chinach i otwarcie „szlaku jedwabnego” dla Polski, czego konsekwencją jest możliwość eksportu polskiego mleka, jabłek i polskich produktów rolnych…
3 szczyt NATO, który pomimo zaciekłych antypolskich działań „oPOzycji” jednak się odbył i przyniósł dla nas konkretne ustalenia.
4. otwarta polityka antyimigrancka – nasze bezpieczeństwo ponad unijne dyrektywy
5. 0 wpadek wizerunkowych!!! Tutaj chcę bardzo mocno podkreślić, że obserwuję politykę zagraniczną naszego Prezydenta i ani razu nie odnotowałam wpadki dyplomatycznej! Nie robią na mnie wrażenia artykuliki lisłika, w którym szuka się kompromitacji naszej Głowy Państwa klatka po klatce, lub tefałenu, który w manipulacjach, by kompromitować obecną władzę w każdym jej wymiarze posuwa się nawet do preparowania nieistniejących faktów…
6. Godne reprezentowanie Polski, naszych Bohaterów, przywracanie prawdy historycznej…
- Rok to czas, by pokazać jak bardzo skundlone środowiska III RP walczą o swoje, intratne, bezkarne, zawłaszczone pojęcie o naszym kraju. I tutaj mamy:
1. kijowski i jego „smrod” – paniusie w lisach i panowie w kożuchach za kilka tysięcy walczących o swoje esbeckie emeryturki
2. celebryci – szczur, janda, kondrat. olbrychski, kowaleski (ostatnio zelt) – walczący o swoje „dotacje ze skarbu państwa” czyli judaszowe srebrniki
3. politycy, rzekomo niemający nic wspólnego ze smrodem, jednakże dzielnie maszerujący w pierwszym jego szeregu – schetyna, kopacz, petru, kalisz i im PO-dobni
4. michnik (pardon) szechter, lisłik i jego szczujne szmatławce, tvn, które zjada już swój ogon – jako media usiłujące nadal budować utopijną rzeczywistość antydudowską i antypisowską, w efekcie antypolską…
5. nieudaną próbę zamachu na prezydenta. Możecie mnie zlinczować, ale zbyt dużo mam rozsądku i wiedzy, by wierzyć, że opona prezydenckiej limuzyny ot, tak, wystrzela sobie na trasie…
- Rok, to wreszcie czas, kiedy zwykli ludzie pokazali, że kochają i popierają naszego Prezydenta. I tutaj mamy:
1. tłumy pod Pałacem Prezydenckim przy każdym wystąpieniu Prezydenta
2. tłumy na spotkaniach w terenie
3. wreszcie tłumy na obchodach ważnych dla Polaków rocznic (nie jak za bula, tylko partyjne przydupasy)
4. tłumy poparcia w internecie i rosnące sondaże
I na koniec powiem tak:
- Ten rok to zapowiedź świetnej prezydentury na kolejne 4 lata. Może nie wszystko wszystkim się podoba, ale kierunek jest wyraźny na „dobrą zmianę”!
- Ten rok, to rok prezydentury dla Polski i Polaków, wreszcie doczekałam prezydentury godnej ś.p. prof. Lecha Kaczyńskiego i nie wstydzę się mojej głowy państwa – ani w kraju ani za granicą!
A poza tym (pojadę Konopielką) od p. Dudy to wy się odpierdulta!
Apel do wszystkich, którzy bez żadnych argumentów są „na nie dla p. Dudy, bo nie”. Życzę otwarcia umysłów i odporności na manipulację!
Szary Obywatel RP

Jak żyć, jak działać?

Na początek, ja się NIE SKARŻĘ, bo nigdy się nie skarżyłam! Traktujcie mój wpis jako informację, bo mam wrażenie, że niewielu Polaków wie, że istnieje taka grupa społeczna.
Nie mam już siły. Kolejny dzień walki o klienta przegrany, kolejny dzień kosztów dla drapieżnego państwa i banku – zaliczony :( Jutro będzie dokładnie tak samo. Myślę, co robić, by się ratować, co wymyślę wprowadzam w życie, ale okazuje się, że nic ludziom nie jest potrzebne lub po prostu nie mają pieniędzy… Ostatnio dotarło też do mnie, jak bardzo małych przedsiębiorców (w tym mnie) wydymało Allegro, oczywiście w świetle prawa :(
Czekam na lepsze! Cieszą mnie takie fakty, jak nadzieja ujawnienia historycznej prawdy (teczki bolka), czyszczenie stadniny koni z ludzi, którzy w cieniu, po cichu przez lata kręcili lody, cieszy mnie sukces mojego rządu na arenie zagranicznej, cieszy mnie program 500+ (chociaż sama nie skorzystam, bo w międzyczasie moje dzieci wyrosły). Cieszy mnie to wszystko, ale niestety nie ma to przełożenia na mój codzienny byt… Rozumiem, że stan państwa jest tragiczny i wszystko inne z czym wiązałam wymierną nadzieję już w tym roku (np podwyższona kwota wolna od podatku) zeszła na plan dalszy, ale realia są takie, że koszty pozostały i oczywiście wzrosły… Dobra zmiana będzie, wierzę w to, ale finansowo nie dam rady chyba na nią czekać. Na stare lata chyba przyjdzie mi emigrować i wycierać obce kąty :(
I niech młode cwaniaczki, którzy sami niewiele osiągnęli lub nadal żyją na garnuszku rodziców nie piszą, że jestem nieudacznikiem. Należę do grupy ludzi prowadzących Jednoosobową Działalność Gospodarczą (odpowiednik ang. self imployment, proszę poczytać, jak tam to wygląda). Wszystkiego dorabiałam się od zera, uczciwie bez układów, od lat opłacam się każdej polskiej instytucji, kto ode mnie tego zażąda, nie kombinuję, nie daję łapówek, nie wchodzę w żadne szemrane układy. Rzetelnie i uczciwie pracuję 24 h/dobę, bez względu na wieczne problemy finansowe wychowałam 2 dzieci, zbudowałam na kredyt dom, przez 25 lat prowadziłam firmę, przeżyłam tragiczny wypadek Męża, który na kilka lat wyeliminował go z działalności. Byłam i jestem ideowcem, jestem patriotką, kasa nie jest dla mnie najważniejsza. Ale doszłam dziś do muru, zbyt wysokiego, żeby go przekroczyć. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że doprowadziło mnie do niego 8 lat (NIE)rządów pełopeesel.
25 październik dał wielkie nadzieje, tyle, że zabrakło zabezpieczenia, żeby czekać na dobrą zmianę :(
Na koniec, ja się NIE SKARŻĘ, bo nigdy się nie skarżyłam. Pewnie dam sobie jakoś radę, bo zawsze dawałam. Proszę traktować mój wpis jako informację, że istnieje taka grupa społeczna, jak JDG, płacąca ZUS, bez względu na to, czy jest przychód (o dochodzie już nawet nie piszę) czy też strata. To jedno zobowiązanie jest w stanie wykończyć mnóstwo małych, polskich firm, bo ZUS to realna średnia pensja w Polsce. My musimy ją płacić nawet wtedy, gdy nie mamy pracy. Może ktoś się tym wreszcie zainteresuje! A najśmieszniejsze jest to, że jesteśmy, nie tylko nazywani, ale co gorsze, w świetle prawa przedsiębiorcami. Jak Kulczyk czy Sobiesiak :( Fajnie, co?
Szary Obywatel RP

Do boju, Rządzie!

Prawo i Sprawiedliwość to moja partia. W tych wyborach, podobnie jak we wszystkich poprzednich głosowałam na partię Jarosława nie tyle ze względu na program wyborczy, bo tak naprawdę to dla mojej grupy społecznej, czyli jednoosobowej działalności gospodarczej JDG nic nie ma. Liczę na ogólną poprawę kondycji finansowej moich rodaków, bo wtedy i mnie jest lepiej, jak pokazały to lata 2005-2007, a z czasem pewnie i nam coś skapnie… Głosowałam nie tylko dlatego, że są mi najbliżsi światopoglądowo, że wyznają podobne wartości, nie tylko dlatego, że są to ludzie uczciwi i mam 100-wą pewność, że wszystko, co zrobią, będą starali się robić z myślą o Polsce i Polakach. I tak się właśnie dzieje…
W tych wyborach, głosowałam przede wszystkim dlatego, aby dać bardzo silny mandat tej partii i temu rządowi do jak najszybszego rozprawienia się z bandą złodziei, sprzedawczyków, zaprzańców, oszustów, a także, jak pokazują ostatnie tygodnie cholerną zgrają zdrajców!
Jakaż była moja radość, kiedy okazało się, że większość Polaków również zaufała PiS-owi! Sądzę, że wielu, wielu z nich również oczekuje oczyszczenia kraju z szumowin, nie łaszczą się tylko na obiecane 500zł.
Rząd wziął się ostro do pracy, to widać… ale, pomału niestety tracę cierpliwość i zaczyna dobijać mnie delikatność, z jaką obchodzą się z komuszym i postkomuszym dziadostwem :( Nie dosyć, że petru, peło i peeselu nadal pełno jest w mediach, nie dosyć, że kalają nasz kraj na każdym kroku, że nadal widzę ich paskudne, zakłamane mordy w dużo większej ilości niż Prezydenta, Premiera, ministrów i rząd, nie dosyć, że jeszcze ani jeden z nich nie został rozliczony i przykładnie ukarany, to pojawiają się nowe wytwory typu kod…
Jako wyborca PiS-u zwracam się z prośbą do moich wybrańców, aby wreszcie spojrzeli na swój elektorat. Oczekuję szybkich, przykładnych działań, a nie ciepłej wody w kranie!!!
Nie każę Wam się mścić, bo nie musicie! Ze strony oderwanej od koryta bandy pada tyle gróźb karalnych pod Waszym adresem, podejmują tyle działań podburzających społeczeństwo do buntu, czynią jawną zdradę sięgając po pomoc swoich jewropejskich popleczników, zapowiadają Majdan i rozróby, szkalują Prezydenta, rozpowszechniają w Polsce i za granicą kompletne kłamstwa nt naszego kraju, jawnie łamią prawo, jak rzepliński, a wreszcie jawnie szykują zamach stanu!!!

Proszę Wysokiego Rządu – oczekuję wreszcie zdecydowanych działań i ukrócenia tej anarchii. Dostaliście od społeczeństwa mandat, jesteście to winni przede wszystkim swojemu elektoratowi, do pozostałych będziecie się uśmiechać później. Nie chciałabym, aby doszło do sytuacji, kiedy mając wszędzie większość, nasi wrogowie doprowadzą do rozwalenie tego rządu i ich powrotu do władzy. Nie chcę widzieć i słuchać w TV kłamstw petru, pełowców, peeselowców, jakichś zafajdanych kodów – chcę widzieć ich procesy i kary.
Sorki, jeśli kogoś uraziłam, ale mam już dość! 8 lat to znosiłam i odliczałam dni do wyborów, wybory wygraliśmy! Do czego mam teraz odliczać?

Szary Obywatel RP

Europejski szach-mat!

Dzisiejsza debata w PE w największym skrócie – SZACH – MAT! Nie tylko dla sprzedawczyków i zdrajców z rodzimego gniazda, ale dla całej Unii.
- Polka, charyzmatyczna Premier, nieugięta głowa państwa, zręczny polityk, Europejka – dokładnie w takiej kolejności zaprezentowała się dziś p. Beata Szydło. Polsko! Wstałaś wreszcie z kolan! <3
- sprzedajne skarżypyty nie zaistniały w ogóle :D
- Kreowany na bohatera przez którąś tam socjalistkę, alimenciarz nie wzbudził pożądanego wzruszenia nawet dla naszych przeciwników. Raczej śmieszność u Polaków. Zatem argument ulicy całkowicie przepadł.
- dokładnie poznaliśmy kto przyjaciel, kto wróg.
- debata polityczna wyniesiona na wyżyny kurtuazji. P. Beata udowodniła, że jest ponad małostkowością i prostackimi przytykami :D
- problem zgrabnie rozciągnięty na całą unię, wytrącił bat jewropejcom do bicia li tylko Polski.
- i perełka na koniec, którą p. Beata rozbawiła mnie do łez – na pytanie Timmermansa „dlaczego nie poczekaliście na opinię Komisji Weneckiej?” odpowiedziała – „podobnie jak Komisja Europejska i wy sami nie poczekaliście z tą debatą na nią” :D
- brak rezolucji.

Brak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie gościa z ADHD i rozwianą grzywką odnośnie zastosowania się rządu do opinii Komisji Weneckiej, poczytuję p. Beacie za plus, chociaż pewnie wielu będzie jej to wytykać. A ja uważam, że zrobiła to z premedytacją i bardzo dobrze! W dzisiejszej rzeczywistości te wszystkie komisje i ciała unijne są tak samo wiarygodne jak nasz petru. Gdyby zdeklarowała się jednoznacznie, jakoś mam dziwne przekonanie, że opinia byłaby po myśli nowoczesnej.oPOzycji :( Wtedy PiS miałby problem.

Nie sposób nie wspomnieć o wspaniałym (jak zwykle) wystąpieniu prof. Legutko i naszych unijnych przyjaciół. A nawet Mikkiemu :D
Dziękuję Wam za obronę godności mojego kraju <3

P. Beato – chapeux pas!

 Szary Obywatel RP